Raymond Queneau – Ćwiczenia stylistyczne
Są książki, które bawią, są też takie, które sprawiają wielką radość. O jednych mówimy, że są godne zapamiętania, inne po prostu zapamiętują się same. Są książki grube i twarde, są też książeczki, lekkie, poręczne, delikatne, przyjazne, tak jak „Ćwiczenia stylistyczne” Raymonda Queneau.
Dla mnie jest to książka o odmienności ludzkich przeżyć, o sile opowiadania, fascynacji językiem i życiu we wszelkich jego odmianach, znakomita i niepowtarzalna, a przede wszystkim szalenie zabawna. Książka, której nie warto opowiadać, ale którą warto czytać na głos.
styczeń 10, 2008 @ 2:58 pm
To również książka o konstruowaniu rzeczywistości, która odbywa się za pomocą języka. “Ćwiczenia stylistyczne” to najmocniejszy chyba w literaturze wyraz zwrócenia uwagi na rolę języka w naszym życiu. Warto zauważyć, że ludzkość przekonała się o tym tak na dobre dopiero w XX wieku. Pozdrawiam.
styczeń 10, 2008 @ 5:07 pm
Radek, witaj na blogu!
Tak, to książka o “konstruowaniu rzeczywistości”, całkowicie się zgadzam. A dlaczego sądzisz, że ludzkość przekonała się o roli języka w życiu tak na dobre dopiero w XX wieku?
styczeń 11, 2008 @ 9:27 am
Witaj, sądzę tak dlatego, że w XX wieku eksplodowała filozofia języka, urodziła się na dobre wiara, że badając język jesteśmy w stanie dotrzeć do prawdziwej natury rzeczywistości. To zaczyna się od Fregego, Rusella, Wittgensteina, całego Koła Wiedeńskiego, a kończąc na strukturalistach, to już po wojnie. Książki takie jak “Ćwiczenia” to nic innego, jak literacki wyraz tych tendencji.